poniedziałek, 28 stycznia 2013

Było dziecko w bibliotece

Gdańskie biblioteki są naprawdę prorodzinne. Jeśli już zawiera księgozbiór dziecięcy (co jest oczywiście zaznaczone na ulotkach i spisie) to jest kącik dla dzieci, jakieś kredki, zabawki... Po prostu mucha nie siada.
My jesteśmy w dwóch zapisani. Pierwsza to ta pod domem- dosłownie 50 metrów, w której od 3 miesięcy okupujemy "Trzy świnki"  i odkrycie ostatniego miesiąca "Mała lama śpi już sama" do której byłam bardzo sceptycznie nastawiona, a którą Lusia obdarzyła miłością bezgraniczną i w ostatnich dniach domaga się czytania jej po 10 razy pod rząd.
Druga to Biblioteka Manhattan z imponującą kolekcją komiksów (przeważająca część to manga ;) ), sporym zagłębiem książek dla maluchów, dzieci starszych, gier multimedialnych i niewielkim księgozbiorem muzycznym (ostatnio wyszukuję piosenek dla Młodej).
Właśnie idziemy przedłużyć co się da, czego się nie da oddać.
Oczywiście będą zdjęcia, bo jakby inaczej :)
A po powrocie... Opowiem o książkowych miłościach Lusi.
ps. Losowanie już dziś wieczorem.

niedziela, 20 stycznia 2013

z dzieckiem w szkole?- przedłużam candy

Ano z dzieckiem :p
Wczoraj był zakręcony dzień. Każdy wolny mężowski weekend wykorzystuję na wyprawę na zajęcia. Jak już pisałam semestr się kończy, doba nie wydłuża, a mężowe weekendy kurczą się do soboty (choć i to jest dobre). Wczoraj była właśnie taka "wolna" sobota kiedy to Ojciec z Córką mieli cały dzień dla siebie.
A ja? Siedziałam rozpisując dietę, słuchałam o układzie trawiennym i oglądałam filmy z pierwszej pomocy. Jestem już jedno zaliczenie do przodu. Przede mną jeszcze... Cztery. I tylko tydzień- formalnie 3 dni...
Jako, że dziś jest zaliczenie z psychologii (, która na nieszczęście dietetyków programem nauczania sprawia, że zamiast interesującego przedmiotu jest tylko zapchaj dziurą), a niestety, albo i stety mężowy weekend dobiegł końca i chcąc nie chcąc na zajęcia muszę jechać z Młodą, będzie zabawnie. Wybieram się tylko na to zaliczenie i liczę, że nie będzie tak źle.
Tylko nadal doby brakuje... Tym bardziej, że czekają mnie trzy prezentacje- wymyśliłam sobie o BLW, karmieniu piersią i może diecie mamy karmiącej- a co? ;)
A... No i w poniedziałek znowu Trzeba jechać z Lusią, żeby przedstawić prezentację o kuchni brytyjskiej.
Wczorajszy wieczór też spędzony miło, bo w Kręgu Domowego Kościoła dzieliliśmy się swoim dniem codziennym, myślą, modlitwą, Słowem Bożym, a Mąż zaproponował wyjazd na rekolekcje w marcu- taki zaległy wyjazd rocznicowy. Lusia świetnie bawiła się z dziećmi i "ciocią" z diakonii, więc mam pewność, że z tych rekolekcji nie wyjadę zmęczona, rozdrażniona i z przekonaniem, że nic z tego nie wyniosłam.
...



Pamiętam o candy ;)
Jak na razie zestaw wzbogacił się o korale, maseczki do twarzy, lakiery do paznokci (, bo mama ma być piękna), pięknie pachnące kadzidełka...
Jako, że i tak nie wyślę paczki przed przyszłym weekendem, przedłużam zabawę do środy :) Czyli 23.01

wtorek, 15 stycznia 2013

Oda do snu.


 O tak. Mogłabym o tym pisać bez końca. Coś czego braknie i do czego się tęskni i nie chodzi tu nawet o mój własny sen utracony, bo liczyłam się z tym kiedy postanowiliśmy zostać rodzicami, ale o sen dziecięcy.
Wczoraj od 9 do 22.30 bez przerwy Lusia była na nogach. Ba. Nawet się na chwilę nie zawiesiła... Dziś od 8 z przerwa 10 minutowa, kiedy to dziecko zamknęło oczy na chwilę siedząc na plecach w MT, kiedy już dochodziłam do domu a otworzyło kiedy odłożyłam je na łóżko... Dziś niestety wersja cięższa, bo od pobudki były piski, stęki, krzyki, ale oczywiście bez opcji położenia się. Tulenie, głaskanie, wspólne zaleganie  łóżku nic nie dało. Dziecię zasnęło po 20 nie bez protestów "nie; tam".
I to jest co raz częstsze, mnie już brakuje sił, z czasem cierpliwości i zwykłego czasu dla siebie choćby, żeby pomalować sobie paznokcie czy sięgnąć do notatek czy projektów...

A wieczorem? Nie mam siły już myśleć. Z trudem brnę przez 3 strony (na 60 a to tylko z jednych zajęć...) lub po prostu usypiam przy usypianiu. Muszę sobie jakoś inaczej organizować dzień.
...
...
...
Przypominam o urodzinowym candy.
Coś dla ciała, ducha i latorośli :)

niedziela, 13 stycznia 2013

13.01.'13 czyli urodzinowo

Dawno mnie tu nie było. O ile jeszcze z telefonu idzie zaglądać na facebook- trochę gorzej wygląda dodawanie postów, tak pisanie... totalnie nie dla mnie.
Gorący czas teraz- sesja. Jeśli zdam to kolejny semestr rysuje się bardziej optymistycznie- z dwóch przedmiotów "kobył" po każdym dziale będzie jeden sprawdzian, a nie dwa w całym semestrze a na każdym jakieś 150 stron A4 zapisane 12.
Dlatego proszę was o ciepłe myśli. Do końca miesiąca jest czas, a ja i tak nie mogę być na wszystkich zajęciach.
Dziś na ten przykład jestem (uwielbiam możliwość ustawienia godziny kiedy post będzie widoczny).
Wybrałam 13:45, bo...
Właśnie o tej godzinie kończę swoje 25 urodziny. Tak okrągło, więc wypadałoby to jak uczcić.
Niestety po pierwsze szkoła uniemożliwiła wprowadzenia w życie opcji: śniadanie do łóżka (kiedy to piszę mam w planie wstanie po 5, bo przed 7 muszę wsiąść w pociąg, żeby przed zajęciami zdążyć do kościoła), a choroba Teściowej sprawiła, że wieczorem nie pójdę z mężem na kolacje, ale dzięki Gosi (chwała Ci!), która obiecała, że zgarnie Lusię, o 17 idziemy do Teatru Muzycznego w Gdyni na "Bal w operze". Pierwszy raz od nie wiem jak dawna ubiorę buty na obcasie i się pomaluję ;)
A że szkoła jest w ścisłym centrum to mimo, że kończę po 16 bez problemu zdążę, bo od teatru dzieli mnie 200 m ;)
Dla Was, którzy jeszcze zaglądacie do mnie chciałam przygotować małe Candy.
Paczuszka będzie zawierała coś dla ciała, coś dla ducha i jeśli jesteś rodzicem coś dla malucha (, więc każdą chętną osobę proszę o napisanie czy ma dziecko :) ).
Obiecuję w przyszłym tygodniu dodać zdjęcia paczuszki, a jeśli się nie uda... To obdarowany będzie miał niespodziankę :)

Jakie warunki trzeba spełnić?
Jeśli masz bloga- umieść na nim banerek z odniesieniem do mojej zabawy.
Jeśli nie masz, a masz facebook'owy profil to polub mój fanpage i umieść informację jako publiczną na swojej tablicy.
Zgłoś swoją chęć uczestnictwa pod wpisem i wyślij mi mailem zgłoszenie na adres zawodmama(małpka)gmail.com (żeby nie było, że zostawicie adres pod postem i ktoś skorzysta z tego, żeby wysyłać spam ;) ). W treści napiszcie login z bloggera/google +, odnośnik do bloga i/lub facebooka.
Wysyłka tylko na terenie Polski ;)
Na zgłoszenie macie tydzień. Po tym czasie powinnam być już po większości zaliczeń ;)
Losowanie 21.01.
...
Do napisania :) Edytowane 7.50 skm Plany planami a życie życiem. Dziecko rano mialo fazę na ssanie, rozkład w internecie ni jak się ma do rzeczywistego, autobus odjechał, inny się zepsuł, z tego wszystkiego wsiadłam w zły i musiałam pieszo się wracać, skm się spóźniła więc rozważam opcję- brak spóźnienia- okienko w trakcie zajęć. Minus? Że będę musiała biec i nie zjem obiadu dzisiaj... Pociąg jedzie dość wolno więc chyba nie zostanie mi nic innego. Mam tylko nadzieję ze w kościele do którego zwykle chodziłam nie zlikwidowali mszy o 14... Brakuje mi rodzinnych niedziel.

środa, 21 listopada 2012

Nowe doświadczenie

Nie wierzyłam wysyłając list do Redakcji Mamo Pracuj, że zostanie on opublikowany. W końcu nie pracuję zarobkowo. Ale nie dość, że list został opublikowany to doceniono moje doświadczenie i nagrodzono internetowym kursem fotografii :)
I to akurat teraz kiedy to mąż kupił cyfrówkę, bo stara już umarła, a ja korzystałam jedynie z telefonu ;)
A oto mój list:

Już od dłuższego czasu jestem Waszą czytelniczką mimo iż nie pracuję. Jestem od 20 miesięcy mamą uroczej i jakże aktywnej dziewczynki. Przed ciążą nie miałam tyle szczęścia z pracodawcami i straciłam zatrudnienie, ale dzięki Wam nabieram nadziei, że można robić to co się lubi, dostawać za to pieniądze i nie zaniedbywać rodziny.
Moja obecność z Wami zbiegła się w czasie z gdańskim projektem "Zakładamy Kluby Mam" i moim działaniem nie tylko w kierunku wyciągnięcia mam z domów, ale i wyciągnięcia przede wszystkim siebie do ludzi. A miałam z tym wielkie problemy. Dlatego chciałam napisać, że można robić coś dla siebie, swojego dziecka i rodziny i choć nie otrzymuje się za to żadnych finansowych wynagrodzeń (co by się na pewno przydało), to pewnego rodzaju wynagrodzeniem jest radość własnego dziecka, kobiet, które mogą choć na chwilę oderwać się od codzienności i własna satysfakcja. Dzięki projektowi Fundacji "rodzicdziecko.pl" poznałam grupę bardzo wartościowych i twórczych dziewczyn i razem powoli, z mniejszymi lub większymi przeszkodami próbujemy tworzyć miejsca gdzie rodzice i dzieci będą się czuli dobrze i swobodnie. A jaka była moja motywacja kiedy zgłaszałam się do projektu? Z wykształcenia jestem muzykiem (Szkoła Muzyczna II stopnia- wokalistyka) po maturze, niedawno zdobyłam dyplom nauczycielski jednej z Metod Rozpoznawania Płodności, więc wszystko to nie daje mi możliwości pracy, która byłaby ciekawa, w odpowiednich godzinach i w miarę płatna (bo ostatnią rzeczą jaką chciałam robić to pracować tylko po to, by pokryć koszt opieki nad córką). Chciałam zapewnić córce rozrywkę i kontakt z innymi dziećmi, za który nie musiałabym płacić (rodziny żyjące z jednej pensji i spłacające kredyt znają ten ból ;) ). A i ja chciałam się wyrwać, bo w domu człowiek tylko gnuśnieje :) 
Dzięki macierzyństwu poznałam dziedziny, które mnie interesują, dzięki temu, że mam dziecko stałam się zwolenniczką i propagatorką karmienia piersią, a jako naturalnym etapem stało się dla mnie BLW (Baby Led Weanin). I tak od nitki do kłębka, od przypadku do wyboru, zdecydowałam się, że będę robić coś w tym kierunku i zapisałam się na policealną dietetykę.
Liczę, że w przyszłości będę mogła tą szkołę wykorzystać, bo świadomość ludzi na temat żywienia jest co raz większa i szukają pomocy w tym kierunku. I mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia przeczytam u Was historię, jedną z wielu, ale podobną do mojej, w której znajdę inspirację dla siebie. A może kiedyś i mnie będzie dane założyć fundację, która po pierwsze stanie się moją pracą zarobkową, po drugie umożliwi mi szerszą pomoc innym rodzicom. A może Wy napiszecie o funkcjonowaniu fundacji i stowarzyszeń? Może Wasze szkolenia obejmą zasięgiem Trójmiasto? Wtedy chętnie bym skorzystała z tej formy pomocy w "podboju" rynku pracy :) A może odkryję u Was jeszcze jakąś możliwość i stwierdzę czytając o tym "tak! to jest to co chcę robić i czemu chcę się oddać!".
Dziękuję za to, że piszecie, dajecie Matkom możliwości i pomysły, zbieracie przyjaznych pracodawców, którzy chcą zatrudniać młode kobiety wiedząc, że będą dobrymi pracownikami, a nie rezygnując z nich, bo zajdą w kolejną ciążę. Działajcie dalej, piszcie, inspirujcie!


Dziękuję :)

wtorek, 20 listopada 2012

syndrom pierwszego dziecka?

Zauważyłam w śród rodziców, jak pozwoliłam sobie roboczo nazwać, "syndrom pierwszego dziecka".
Czym się to objawia? Pewnego rodzaju zniecierpliwieniem.
Nie mam tego, więc tylko obserwuję taką tendencję ;)
Czyli co? Wypatrywanie pierwszego zęba, sadzanie i sprawdzanie czy siedzi, odliczanie do godziny zero, żeby móc dać spróbować maluchowi coś do jedzenia...
Jest coś w tym?

poniedziałek, 12 listopada 2012

podaj dalej :)

Łańcuszki. Dzięki zabawie blogowej człowiek dowiaduje się, że blog w jakiś sposób został doceniony i że ma czytelników. Ot taka mobilizacja do częstszego pisania (tylko niech mi jeszcze ktoś powie jak? ;) ).
Więc dołączam do zabawy, która może coś o mnie powie :)

Zaproszenie dostałam od Ani i i WegeMamy.
Zabawa polega na odpowiedzeniu na zadane pytania (11), zadanie swoich (11) i wytypowanie kolejnych blogów (11) :)

A więc start:
Pytania Ani:
1. Jeśli lubisz kawę, jaką najczęściej pijasz?
Kawoholiczką nie jestem. Jeśli już pijam to słodką i z dużą ilością mleka- najchętniej frape i koniecznie z dobrej parzonej kawy.
2. Co jesz zwykle na śniadanie?
Przeważnie jest to akcja pt. sprzątanie lodówki, więc co się nawinie. Czasem kanapki, czasem owsianka, czasem jajecznica, albo i wczorajsza zupa. Nie ma reguły.
3. Osoba, która jest dla ciebie autorytetem?
Nie wiem. Chyba trudno byłoby wymienić jedną, a to się z czasem zmienia.
4. Masz jakieś ulubione seriale? Jakie?
Nie będę oryginalna. Jak był to na pierwszym miejscu był dr House, teraz z zagranicznych Bones, z polskich bardzo lubię Rodzinka.pl
5. Czy masz jakieś hobby? Jakie?
Na hobby trzeba mieć czas ;) W chwili obecnej to towar deficytowy, ale gdyby był to byłoby scrapbooking ;) a że go nie ma to zadowalam się gotowaniem.
6. Jakie jest twoje najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa?
Nie wiem. Dzieciństwo wydaje mi się odległe;) Może dlatego, że czas gimnazjum i liceum przeżywałam bardzo intensywnie i to ten czas najbardziej utkwił w mojej pamięci :) A z tego okresu najmilej wspominam licealne dni otwarte i nasze przebieranki w szkole i metamorfozy klas. 
7. Gdzie byś pojechała na wycieczkę marzeń?
Do Meksyku a konkretniej do Guadelupe.
8. Lubisz latać samolotem?
Nigdy nie miałam okazji, ale jakoś mi nie pilno ;)
9. Twoja ulubiona zabawka z dzieciństwa?
Podobno nie rozstawałam się z bałwankiem Bulim
10. Czy wiesz co oznacza twoje imię?
Tak :) Łaska
11. Czego najbardziej się boisz?
Nie wiem. Myślę, że w moim życiu nie ma strachu a nieuzasadniony lęk, ale trzeba będzie to zmienić.

Pytania WegeMamy:
1. miasto czy wieś?
Teraz miasto, może kiedyś wieś.
2. śniadanie słodkie czy słone?
Raz takie, raz takie
3. śniadanie na ciepło czy zimno?
j.w.
4. góry czy morze?
Oczywiście, że morze :)
5. zupa czy drugie?
Zależy jaka zupa i drugie ;) Przeważnie drugie choć od kiedy Lusia opanowała łyżkę wracam do zup.
6. kawa z mlekiem czy bez?
Tylko z mlekiem
7. książka w łóżku czy laptop w łóżku?
Przy dziecku które jest fanem technologii książka jest 'pewniejsza' :P
8. Biblioteka czy księgarnia?
Zależy. Ostatnio odkrywam uroki biblioteki, ale "lepsze" książki i bardziej wartościowe kupuję.
9. zimna jesień czy cieplejsza zima?
Jednak jesień. Zima powinna być zimą :)
10. wege czy niewege?
Niewege choć łapię się na tym, że większość dań jest u nas wege-lakto-owo ;)
11. jabłka czy gruszki?
Gruszki


Moje pytania :)
1. 3 najciekawsze książki, które przeczytałaś w ciągu ostatniego roku, to?
2. 3 zioła, które najczęściej królują w twoich daniach, to?
3. Twoje ulubione danie, które kojarzy ci się z dzieciństwem, to?
4. Czego nigdy byś nie zjadła?
5. Twój ulubiony zapach, to?
6. Twój ulubiony kolor, to?
7. Prezent, który najbardziej by cię ucieszył, to?
8. Ulubiona bajka dzieciństwa, to?
9. Jakie zwierze najbardziej lubisz?
10. W co najczęściej się ubierasz?
11. Jak wyglądałby Twój idealny dzień?



Blogi.
I tu miałam problem. Jako, że było ich więcej niż 11 postanowiłam, że blogi, które pojawiły się w nominacji Ani i WegeMamy sobie odpuszczę mimo, że też czytuję, tak, że nie będzie ani Koralowej Mamy, ani Chlebowego Domu, ani też Toffi i jej House Menager.
Zatem moje 11 blogów to (kolejność przypadkowa):

http://www.dusiowakuchnia.pl/
http://mojetworyprzetwory.blogspot.com/
http://vikisiezna.blogspot.com/
http://blog.lorki.pl/
http://nasze-in-vitro.blogspot.com/
http://dancia.bloog.pl/
http://seven-days-in-sunny-june.blogspot.com/
http://blog.sprytnamama.pl/
http://blog.wytworniaslubow.pl/
http://baby-under-construction.blogspot.com/
http://little-afternoon-delight.blogspot.com/