Do świąt jeszcze miesiąc a mnie po głowie chodzi świąteczne menu, które i moja córka będzie mogła skonsumowa i prezenty. Bo jak o tym nie myśleć kiedy telewizja n daje prezenty z pomocą niebieskich kulek, Jedynytaki przemawia o świątecznych pakietach głosem Borysa Szyca,a Coca Cola po latach zmieniła swoją reklamę ;)
Tym wpisem chcę się zacząć serię przedświątecznych wpisów(oczywiście w chwili wytchnienia będą też inne).
A tematyka? Jedzenie, które zachęci moje dziecko do spróbowania i nie przyprawi je o ból brzuszka, oraz prezenty, które nie przyprawią mnie o ból głowy ;)
Ach. I jeszcze facebookowy apel:
Zdecydujmy się na kupno gwiazdkowych prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach...
Zróbmy tak, abysze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata. Dzięki temu więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe święta.
Co wy na to? ja z jednej strony popieram ten apel, ale z drugiej... sama często kupije w "molochach". W końcu ceny mają najlepsze. Ale, żeby nie było cześc prezentów staram się zrobić własnoręcznie.