środa, 28 grudnia 2011

Poświąteczenie, ale z życzeniami

Kontakt z wirtualną rzeczywistością urwał mi się 2 dni przed świętami i powrócił dopiero wczoraj kiedy wróciłam do domu na kolędę i do "normalnego" świata. Dlatego chciałam wam złożyć życzenia, może i spóźnione, ale jak najbardziej serdeczne i od serca :)
***
Minął już czas świątecznej zawieruchy, ale jeszcze w tym świątecznym czasie, jak kolędnicy z kolędą na ustach, "Bóg się rodzi! Moc truchleje! Pan Niebiosów obnażony!" Składam z serca świąteczne życzenia miłości, rodzinnego ciepła i błogosławieństwa w tym nadchodzącym 2012 roku. 

środa, 21 grudnia 2011

za krótka doba ;) 3 dni do Wigilii

21 a ja nadal nie upieklam piernikow ;) ale tak to jest jak dziecka nie można spuścić z oczu nawet na chwilę a wielkość kuchni zamiast umożliwić umieszczenie gdzies małego wędrowniczka przyprawia osobę z klaustrofobia o zawroty głowy. No nic. Jak się dziś nie uda to mąż ma po świętach jeszcze jeden dzień wolnego. Najwyżej będą na sylwestra ;) Problem że Młoda ma zadziwiające poczucie czasu i absolutnie nie robi sobie nic z faktu że zegar pokazuje 22. Na ten przykład wczoraj zasnela przed 23... Więc gotowanie gdy dziecko śpi tez odpada ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

kiszone buraki

Zakwas, zakwas się robi :) Z przepisu Kuronia. 1,5 kg buraków 4 ząbki czosnku Kromka razowego chleba Sól Przegotowana woda Buraki umyć, pokroic w plastry. Czosnek rozgniesc z solą. Wszystko przełożyć do dużego słoja, zalać przegotowana woda. Na każdy litr można dodać łyżeczkę soli, wtedy szybciej się ukisi i będzie mocniejszy. Na koniec położyć kromke chleba. Kisi się od 5 do 7 dni, więc to ostatni dzwonek! W zeszłym roku udał się bezbłędnie :)

środa, 14 grudnia 2011

upodobania kulinarne

Moje Dziecię ma już swoje upodobania. Woli kalafior zamiast brokuł, za dynia nie przepada, za to ubóstwia cukinie i ogórek. Pomidory tez są całkiem smaczne, a ostatnio bez skrzywienia ssała cytrynę. No i mięso. Mięso to jest to co tygryski lubią najbardziej :)
Dziś pojawiło się w jej repertuarze nowe połączenie. Bułka z mlekiem.
Zup nie jemy więc w jej wykonaniu to była bułka popijana piersią ;)
Widać tak też można.

może małe candy

Patrzę a tam stuknęło już 10 tysięcy. Kiedy to minęło? Zastanawiam się czy z tej okazji nie zrobić candy... Ale myślę jaka mogłaby być tematyka ;)

sobota, 10 grudnia 2011

piernikowo- ciasto

Odkąd pamiętam najlepsze pierniki robiła moja mama. Nawet dzieciaki w zerówce i szkole się zachwycały a ich matki tłumnie przybywały do mojej rodzicielki po ten tajemny przepis. Gdzie tkwił sekret? W smalcu. Tak! w oryginalnym przepisie był smalec. Ale jako, że żyjemy BLW i mam wątpliwości czy dla Młodej smalec będzie najlepszy zamieniłam go na masło. Ale za rok spróbujemy wersję oryginalną.
Przepis jest dość prosty (w nawiasie moje zamienniki):
  • 20 dag cukru (brązowy)
  • 15 dag miodu może być sztuczny (prawdziwy)
  • 2 kopiaste łyżki margaryny/smalcu (masło)
  • 50 dag mąki
  • 2 łyżeczki sody
  • 1 łyżka przyprawy piernikowej (koniecznie szukajcie przyprawowej przyprawy! bez dodatku mąki i cukru, po co płacić krocie za coś co i tak jest w cieście)
  • 2 jajka
  • można dodać łyżkę kakao, żeby pierniczki były cenniejsze
 Cukier, miód i tłuszcz rozpuszcza się w garnuszki i studzi. Nie wiem czy to kwestia tego, że dałam prawdziwy miód, brązowy cukier i masło, ale zrobił się cudowny karmel. Ledwo powstrzymałam się, żeby go nie zjeść ;) Jako, że karmel szybko tężeje, to polecam wlać mocno ciepły to mieszanki mąki, sody i przyprawy i wymieszać zanim zdąży zastygnąć. Kiedy już będzie dobrze zmieszany i wystarczająco chłodny należy wbić jajka. Ciasto powinno być mocno klejące, ale takie ma być. Owijamy w folię spożywczą i wrzucamy do lodówki najlepiej zapominając. Minimalny czas leżakowania to 24 godziny. Maksymalny miesiąc, ale im dłużej leży tym jest smaczniejsze :)
Moje ciasto już czeka na wycinanie. Chyba takie pieczenie zorganizuję na św. Łucji ;)

piątek, 9 grudnia 2011