poniedziałek, 5 grudnia 2011

BabyOno- wkładki laktacyjne

Skoro był post o wkładkach MAM to pora na BabyOno. Jakiś czas temu miałam przyjemność potrzymać od nich paczkę. Kupowałam różne wkładki, ale raczej te, które były dostępne na pułkach w sklepie. Te nie były więc żyłam w błogiej nieświadomości jakie te składki są dobre.

A więc są dobre i warto ich poszukać czy zamówić przez internet. są miękkie, duże (!) i co ważne mają doży przylepiec. Są chłonne (zawierają granulki absorbujące jak w podpaskach czy w pieluchach)i zdecydowanie po testowaniu należą do moich ulubionych. Jeszcze jaki plus? są pakowane w folijki. Osobno. Wiem, wiem... Ekologia, ale moja torebka wymaga tego zabezpieczenia a pakowanie po dwie sztuki (z takim rozwiązaniem tez się spotkałam) nie zdaje egzaminu, bo nie zawsze dwie są potrzebne.
Ale, żeby nie słodzić są dwie wady, które przy ogólnym wyglądzie są niczym. Pierwsza to klej. odchodzi od wkładki i czasem zostaje na paskach zabezpieczających. A drugi to ciężko otwiera się woreczki i bez zębów ani rusz ;)

niedziela, 4 grudnia 2011

MAM wkładki laktacyjne część 1- spostrzeżenia

Już kilka dni używam wkładek. Dalej uważam że są trochę małe, ale zadziwiająco chłonne. Zastanawiałam się jaki jest ich sekret, bo nie zawierają wkładu absorbujacego jak inne wkładki czy choćby pampersy- wiem, bo je pocięłam ;) jestem typem dociekliwym ;) mają "zwykłą" fizelinę która chłonie lepiej niż inne wkładki,a co najważniejsze nie oddaje wilgoci. Niestety strasznie się rolują. Może dłuższy pasek z klejem by pomógł? Warto spróbować. Ogólna refleksja na dzień dzisiejszy? Myślałam, że są drogie. Ponad 20 zł za 30 szt.kiedy choćby Johnson kosztowały niecałe 20 za szt.50, ale kiedy użyłam 2 szt. MAM to Johnson poszły ok. 6. Wniosek? Opłaca się. Ps. Może do paczki dorzucicie woreczek strunowy do przechowywania? Nie zawsze takowy mam w domu ;)

piątek, 2 grudnia 2011

święta, święta- już tylko 22 dni

Koniecznie muszę podejść do menu. Całe szczęście wystarcza 2 może 3 dania na wigilijnym stole, żeby Młoda też miała coś dla siebie. Te święta spędzamy z babcia męża. Ta pochodzi z okolic Płocka i ma zupełnie inne dania na stole niż ja- Kujawianka z naleciałościami ogolnopolskimi, bo mama chciała dla nas stworzyć wyjątkową w swoim rodzaju wigilię. Na naszym stole musiał pojawić się kompot z suszu, barszcz z uszkami, tylko trzeba nastawić zakwas, uszka które mam zamiar zrobić, pierogi z ciasta twarogowego, które się smażyło,a ja muszę spróbować co będzie jak spróbuję je upiec, ryba po grecku, śledzie w occie( to będzie w ramach rozpusty świątecznej ;) ), sałatka śledziowa. Inne potrawy zależały od roku, nastroju i wyszukanych a wyglądających zachęcająco przepisów. U męża królowało: chłodnik śledziowy, zupa z suszonych śliwek, pierogi, uszka, karp w kilku rodzajach... Teraz tylko trzeba połączyć dwie tradycje, bo na 6 osób nie ma co robić 24 dania ;) Myślicie, że na 1 i 2 dzień świat przepchnę kaczkę z jabłkami i gulasz z królika?

środa, 30 listopada 2011

idzie zima- osłonka w akcji

I jest co raz zimniej, a mój chuścioch już nie marznie. A to za sprawą mojej osłonki. Wiem, że są cuda w internecie i pewnie o niebo lepsze, ale moja tez jest dobra i jestem, z niej dumna, bo zrobiłam ja sama :)
Tak wygląda przed założeniem- jest ciut dłuższa, a spód wsuwam pod pupę Młodej.
A tak wygląda po założeniu.
Na nogach Dziecię ma getry/ocieplacze, które powstały z pozostałego materiału.

poniedziałek, 28 listopada 2011

MAM paczkę- podejście drugie

Ostatnia notka była bardzo lakoniczna, ale teraz mogę napisać coś więcej. Mogę bo mam o czym, znaczy się to co mam jest już namacalne.
Dziś przyszła paczka. Oczywiście nie byłaby to paczka do mnie gdybym byłabym w domu ;) taki rytuał chyba :)
Tak więc paczkę odebrał sąsiad, ale już ją mam.

W pierwszej chwili nie wiedziałam o co chodzi, ale olśniło mnie- mail -> MAM -> fanty dla Młodej.
Tak więc piszę co było w mailu. Napisała do mnie Pani Monika zajmująca się reklamą marki MAM. Co to za marka? Jest to marka łącząca atrakcyjny design i medycznie przetestowaną funkcjonalność. Zawsze każdy rodzic chce, żeby jego dziecko miało produkty, które są przebadane. I takie produkty proponuje nam marka MAM. Ale marka ta poszła krok dalej. Postanowiła zwrócić się do nas- blogujących mam i poprosić o przetestowanie swoich produktów.Każda mama otrzymała dobrany do potrzeb swojego dziecka paczkę i sprawdza. Zaznaczyłam Pani Monice, że jestem nietypową mamą, a moja Córka ma wyjątkowe potrzeby ( wiem, wiem... każda mama tak powie ;) ), ponieważ odnosząc się do wieku zostały zaproponowane nam: 
smoczek, zestaw do karmienia dziecka, wkładki laktacyjne i osłonki na piersi. Moje dziecko smoczkiem gardziło, karmić się nie pozwala, a osłonki po tygodniu były ble. Trochę się bałam, że Pani Monika zaproponuje jakiś kubek z ustnikiem, albo butelkę, bo przecież obiecałam sobie, że moje dziecko butli ani kubka niekapka nie uświadczy, ale nie. Pani Monika dobrała zestaw idealny, a mianowicie miseczkę z pokrywką i przyssawką, żeby talerz nie latał przy jedzeniu, "wypasiony" gryzak i wkładki.
Pierwsze wrażenia? 
Miseczka. Dekielek dobrze się zamyka więc może służyć jako śniadaniówka na wypady. Wiele razy trzeba gdzieś wyjść a tak wystarczy miseczkę zabrać ze sobą. Wielkość i głębokość myślę, że jest odpowiednia, ale wyjdzie to w praniu. I co bardzo ważne wszystkie części się rozkładają więc można dokładnie umyć.
Wkładki. Małe. Pakowane wszystkie w jednym woreczku. Plus dla środowiska, minus dla kobiecej torebki ;) po mojej wszystko lata i muszę chować wkładki do osobnego woreczka strunowego ;) Żeby znaleźć i żeby się nie wybrudziły. Ale... włożyłam do stanika i bardzo, ale to bardzo delikatne, a moje piersi są jak to piersi AZS bardzo delikatne. Moja laktacja jest już unormowana, ale przyjaciółka zaczyna karmienie i jak narazie zalewa się przy wszystkich wkładkach, więc jutro dostanie kilka wkładek na próbę. oczywiście opinią się podzieli :)

Gryzak. Piękne kolory, różne struktury. I ważna informacja dla mnie jako matki leniwej. Można myć w zmywarce!!!
A córka? chyba jej się podobał, ale zobaczymy przy dłuższym używaniu.
Testowanie uważam za rozpoczęte :)

PS> polecam zakładkę POLECAM. I zachęcam z korzystania z rabatu w wysokości 10% :)

piątek, 25 listopada 2011

MAM

Dostałam maila od pewnej Pani. O mailu napiszę jutro, kiedy przyjadą dziadkowie i zajmą się wnuczką. A teraz trochę o firmie , którą Pani reprezentuje: http://www.mambaby.pl/

poniedziałek, 21 listopada 2011

idą święta?

Do świąt jeszcze miesiąc a mnie po głowie chodzi świąteczne menu, które i moja córka będzie mogła skonsumowa i prezenty. Bo jak o tym nie myśleć kiedy telewizja n daje prezenty z pomocą niebieskich kulek, Jedynytaki przemawia o świątecznych pakietach głosem Borysa Szyca,a Coca Cola po latach zmieniła swoją reklamę ;)
Tym wpisem chcę się zacząć serię przedświątecznych wpisów(oczywiście w chwili wytchnienia będą też inne).
A tematyka? Jedzenie, które zachęci moje dziecko do spróbowania i nie przyprawi je o ból brzuszka, oraz prezenty, które nie przyprawią mnie o ból głowy ;)

Ach. I jeszcze facebookowy apel:

Zdecydujmy się na kupno gwiazdkowych prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach...

Zróbmy tak, abysze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata. Dzięki temu więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe święta.

Co wy na to? ja z jednej strony popieram ten apel, ale z drugiej... sama często kupije w "molochach". W końcu ceny mają najlepsze. Ale, żeby nie było cześc prezentów staram się zrobić własnoręcznie.