wtorek, 14 maja 2013

Pasztet- mieso, warzywa i soczewica

W ramach ekonomii gotowania postanowilam sama zrobic m.in. pasztet na kanapki.
Chodzilo o wersje tansza i zdecydowanie zdrowsza niz te sklepowe tluscizny go ktorych nie wiadomo co wrzucaja i w ktorych miesici sie niemal cala tablica mendelejewa.
Moj pasztet powstal z akcji sprzatania szafek i wczorajszego obiadu :)

O dzieleniu sie...

Ostatnio wiele na ten temat myslalam, spotykalam sie roznymi opiniami, wiele zaobserwowalam u innych... warto zaznaczyc, ze chodzi tu o dzielenie sie czymkolwiek dzieci w wieku zlobkowym i wczesnoprzedszkolnym/przedszkolnym (2-4 lata). Czy nie zdarzylo sie Wam uslyszec w piaskownicy glosy babci czy tez mamy, ktora strofuje swoje dziecko mowiac "no podziel sie z dziewczynka/chlopcem lopstka/wiaderkiem/rowerkiem/jakakolwiek inna zabawka (odpowiednie podkreslic)... Chyba kazdy sie z tym spotkal. A moze i sam tak powiedzial swojemu dziecku...

poniedziałek, 13 maja 2013

Moja pizza i sos do niej

Uwielbiam fast food nie ze wzgledu na konkretny smak, ale forme. Oczywiscie nie racze sie na miescie haburgerami (bo nie lubie dmuchanych bulek i kotletow z miesa w proszku - jesli chcecie zjesc dobrego to polecam rest,auracje Billy w Madisonie, albo przy Motlawie w Gdansku), kebaba czy pizze jadam naprawde okazjonalnie. Pierwszym powodem jest wewnetrzny sknera. Serio jak mam dac za pizze 20 zl, a bardziej wypasna zrobic za polowe tej ceny... To niestety.
I jeszcze moj gust. Wkurza mnie to, ze ciezko isc gdzies zjesc i powiedziec 'wspaniale, sama bym tego nie zrobila'. Otoz wiekszosc bym zrobila ;) wyjatkiem jest indyjska knajpka w Toruniu na Prostej (wspaniala, aromatyczna, potwornie ostra, ale nie taka jaka sie zna czyli ostrosc zabija wszystko. O nie. Ostrosc podkresla kazdy najmniejszy niuans dania. Po prostu cudo! ).
Kiedys nie lubilam ciasta drozdzowego. Dlaczego? Moze konsystencja, moze to, że nie chcialo mi rosnac tak jak tego oczekiwalam? W ogole nie lubilam piec, babrac sie w tym wszystkim.
Ale polubilam. Krokiem przelomowym bylo natrafienie na blog Doroty www.mojewypieki.com. To tam zawedrowalam szukajac przepisu na ciastka, biszkopt, mufinki i to tam znalazlam pierwszy cudowny przepis na pizze. Ne pamietam juz ktory to byl (na blogu jest kilka), bo bylo to juz dosc dawno :) ale dzieki niemu poznalam jaka konsystencje powinno miec ciasto, jak powinno wygladac,i rosnac i teraz robie to juz na oko. Kazde jest inne, ale kazde jest dobre :)
Specjalnie dzis przy mieszaniu spisalam proporcje. Moze ktos z Was zechce wyprobowac? Moze sie zachwyci i sam bedzie eksperymentowac? 

środa, 17 kwietnia 2013

Bańki wędruja do...

Artystycznej Dziupli.
Gratuluje i mam nadzieje, ze sie przydadza :)
Prosze o kontakt mailowy zawodmama(at)gmail.com w celu ustalenia przesylki.
Jszcze raz dziekuje za udzial. Mam cicha nadzieje, ze wiosna zostanie z nami i nie pozwoli sie panoszyc przeziebieniom. My w chwili obecnej korzystamy z ciepla i w przerwach miedzy ciaglym biegiem spacerujemy i bywamy na placach zabaw :)
Polecam i taka forme wzmacniania odpornosci :)

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Tik tak, tik tak... Jeszcze 6 dni do 2 lat

Gdy chodzilo sie do ogolniaka mialo sie wrazenie, ze czas wlecze sie niemilosiernie. Zien za dniem, tydzien za tygodniem, a odliczajac od ferii do ferii mialo sie wrazenie, ze wolne nigdy nie nastapi :)
A teraz? Po slubie z przerazeniem odkrylam, ze nim sie czlowiek obejrzy mijaja kolejne swieta: Boze Narodzenie, Wielkanoc, Boze Cialo, a po pojawieniu sie dziecka czas jeszcze bardziej leci.
W niedziele minie 2 lata od pojawienia sie w naszym zyciu Malego Zywiolu. Urodziny beda to nietypowe, bo sama bede caly weekend w szkole, ale pocieszam sie, ze dla mnie swieczke zdmuchnie w godzinie swoich urodzin-20.20 ;)
Na ta okazje zaczynam goraczkowo myslec co przygotowac dla gosci- dziadkowie i wujostwo czyli az 5 osob ;)
Ale zeby dziecko tez 'z tego' cos mialo w tygodniu po urodzinach zapraszamy maluchy z mamami w wieku zblizonym do Mlodej :) tu troche wiecej bedzie pola do manewru nie tylko pod wzgledem kulinarnym ale i rozrywkowym.
A kulinarnie chcialabym tak- na niedziele: sernik krolewski, ciasto krowka, babeczki i tort; salatka ziemniaczana z zielonym akcentem i... Sama jeszcze nie wiem co.
Na kinderparty: kruche grzybki, babeczki, mini pizze razowe, popcorn a do picia lemoniada i kompot z rabarbaru. I jeszcze zobaczymy :)
Macie jakiej swoje doswiadczenia w tej kwestii?

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Bańki lekarskie- jeden zestaw dla Was

Przed Lusi choroba otrzymalam przesylke z bańkami. Pamietam je jeszcze ze swojego dziecinstwa. Mama miala dwie wersje: tradycyjne ogniowe, ktore uzywala dla mojego rodzenstwa, ktore namietnie chorowalo, a po stosowaniu baniek choroba ograniczala sie do niewielkiego przeziebienia raz w roku oraz bezogniowe chinskie gumowe, ktore przeznaczone byly nie tylko do stawiania tak jak ogniowe, ale i do masazu (swoja droga musze sie zainteresowac ich losem ;) ).
Kiedy dostalam propozycje od firmy zajmujacej sie PR dla producenta bezogniowych baniek lekarskich Med plus chetnie skorzystalam z mozliwosci wyprobowania tego wynalazku. Wprawdzie moje dziecko powaznie nie choruje nie liczac tego rota-incydentu, ale maz czasem cos lapie ze wzgledu na prace z klientem. No i jeszcze mozna sprobowac ujedrnic skore ;)
Niestety przez te przeprawy szpitalne, rekonwalescencje i przygotowania do swiat karton sie przykurzyl ale dzis go wyciagnelam i podziwiam.
W paczce byl kartonik dla mnie i dla was. I mozecie go zdobyc juz dzis :)
Zimowa aura nikomu nie sprzyja, czas grypowy tak naprawde szaleje. A Wy dzielac sie ze mna swoimi domowymi sposobami na lepsza odpornosc i ewentualne co zrobic przeziebieniem ktore juz sie przyplatalo.
Nie trzeba miec bloga, wystarczy podpisac swoj komentarz adresem mailowym zamiast malki wpisujac (at). Informacje o rozdaniu mozna udostepnic na facebook'u, bedzie mi bardzo milo :)
Macie czas do 16.04 do godziny 20. Wysylam tylko na adres polski ;) A ja obiecuje ze jeszcze co nieco o bankach napisze :)


środa, 27 marca 2013

Basen

Na basen chodzimy odkad Luska skonczyla 6 miesiecy. Decyzja nie byla trudna. Mamy dziecko, ktore uwielbia wode. Szkole wybralismy na chybil trafil i jak sie pozniej okazalo jest to jedna z najlepszych w Gdansku. Pan Mieszko ze swoim fantastycznym podejsciem do maluchow nie tylko dzieci nie zniechecil, ale sprawil ze jeszcze bardziej pokochaly pluskanie.
Nasze zajecia odbywaja sie na malym basenie politechniki. Dzieki temu, nie ma tlumow w szatni, srodek tygodnia gwarantuje kameralna atmosfere, a i panie szatniarki znaja wszystkie dzieciaki :)
Nawet przyzwyczaily sie juz do mojego chustowego dziwactwa a wczoraj pani poprawiala mi Luske na plecach bo za plytko wpadla w mt ;)
Po 1,5 roku moge bez wahania powiedziec, ze byly to najlepiej wydane pieniadze do tej pory. Dlaczego? Chocby dlatego, zeby zobaczyc radosc dziecka przy wykonywaniu niestworzonych rzeczy w wodzie ktore nie wiedziec czemu dziadkow przyprawiaja drzenie ;)