czwartek, 12 grudnia 2013
Szkola rodzenia- warto?
wtorek, 26 listopada 2013
Koniec listopada- szykujemy się na roraty
niedziela, 17 listopada 2013
Gramy na GRAMY
Pierwszym stoiskiem jakie przyciągnęło Dziecko było to ustawione przez TACTIC. Nigdy nie przemawiały do mnie Angry Birds. Ani na telefon, ani tym bardziej jako plastikowe beleczki z ptaszkami i świniami. Mało jakie plastikowe gry są godne polecenia... Ale gdy zobaczyłam Angry Birds Action Game po prostu się zakochałam! Zresztą jak można inaczej?
środa, 13 listopada 2013
gołąbki bez zawijania z jarmużem
W sieci można znaleźć tysiące inspiracji co z tym zrobić, a moja pierwsza myśl, po spróbowaniu jarmużu, bo
o nim mowa, to myśl o gołąbkach. W końcu smakuje jak kapusta, bo też kapustą jest. O jego cudownych właściwościach można napisać wiele. Ja odsyłam do artykułu na Dzieci są ważne.
Wiadomo, że ze względu na kształt liści tradycyjnego gołąbka z tego nie zwiniemy, ale przecież można zrobić takie "bez zawijania".
Moje wyglądają jak klopsiki i pływają w pomidorowym sosie.
wtorek, 12 listopada 2013
Przepis na moje naleśniki idealne
Przepis podaję odmierzając miarkami 100 ml z IKEA- o takimi:
![]() |
źródło: www.kea.pl |
poniedziałek, 11 listopada 2013
jesienna Zatoka
Obawy jednak się nie potwierdziły. Woda kusiła, ale wilgotne były tylko czubki butów.
wtorek, 5 listopada 2013
Biblioteczny powrót
środa, 16 października 2013
jesienne przeziębienie- wspominamy Oliwę
piątek, 27 września 2013
wyprawka- ubranka
czwartek, 26 września 2013
podwójna mama
poniedziałek, 23 września 2013
wielorazówki u dwulatka
I tak nadszedł czas, że dziecko zachęcone i zapytane wyraziło chęć skorzystania z nocnika i co raz mniej pieluch było wykorzystywanych.
Mamy odpieluchowujących się dzieci wiedzą czym jest zapinanie i odpinanie po raz setny tego samego pampersa. w takich wypadkach sprawdzają się pieluchomajtki, ale cena ich jest odpowiednio wyższa nie mówiąc już o ilości chemii przy samej pupie. Wtedy pieluszki wielorazowe przychodzą z pomocą. Na chwilę obecną najlepiej sprawdzają się u nas kieszonki z wkładem z mikrofibry. Można odpinać i zapinać do woli, nić się nie roluje, a jeśli troszkę pocieknie to tragedii nie ma, a pupa nadal sucha.
Niejedna mama zada sobie pytanie, po co się bawić, czemu od razu nie postawić na majtki. Z prostego powodu- wygody, komfortu i bezpieczeństwa. Moja wygoda polega na tym, że jeśli dziecko nie dotrzyma do odpowiedniej chwili nie muszę przebierać całego, a tylko zmieniam wilgotną pieluchę. Zdecydowany plus. Komfort dziecka to fakt, że wie, że niezdążenie nie jest żadną ujmą na honorze, że pieluchę można wymienić i nie będzie żadnej tragedii. Ot zmoczona pielucha to się wymieni. Bezpieczeństwo? Brak zasikanych ubrań to brak choroby tym bardziej, że wchodzimy już w okres zimno-jesienny.
Dodatkowo wchodzi jeszcze w grę pielucha na noc, bo dziecko nie zawsze się obudzi. I tu na pomoc przyszedł

Zaproponował nam do testowania otulacz i mikropolarową wkładkę. Mój wybór padł na jeans z podwójną gumką. Pupa dwulatki już duża, a w taki otulacz z powodzeniem zmieści się pielucha flanelowa owinięta wkładką. Jestem bardzo zadowolona. Pieluszka wykonana jest bardzo dokładnie i starannie i faktycznie jest dobra na większą pupę. Podwójna gumka daje więcej miejsca na większy wkład. No i wzór jest uroczy. Sami oceńcie :)
![]() |
źródło: pupus.pl |
sobota, 14 września 2013
idzie jesień-przeziebienie podejscie
Rano i wieczorem w powietrzu wyczuwa się już wilgoć. Pranie na linkach nie schnie już tak dobrze, a my z wizyty u dziadków przywieźliśmy przeziębienie. Sytuacje ratuje witamina c, babciny syrop z sosny i grzanie się w łóżku tylko ze grzanie wychodzi dziecku tylko noca. A szkoda, bo i ja chetnie dluzej bym w łóżku polezala czy to rano czy w ciagu dnia z książka w reku. Dwa chorobowe dni mialam bardzo biegajace ale od jutra czeka mnie nielada wyzwanie a mianowicie zajecie dziecka w domu na tyle skutecznie by mialo potrzebę kladzenia sie spac miedzy 20 a 21.
Macie jakis pomysl na ruchowe zajecia do domu ?
piątek, 13 września 2013
Podążać za dzieckiem
poniedziałek, 9 września 2013
kiedy kolejna ciąża?
Możecie je przeczytać u Hafiji, Tekstualnej i Marysi. Nawet Elenka też o tym jakiś czas temu pisała.
Dziewczyny wypisywały plusy i minusy drugiej ciąży, swoje przemyślenia, odczucia, wspomnienia z poprzedniej, ale to co mnie najbardziej uderzyło to powód dla którego to napisały. Powodem nie był błogosławiony stan którejś z nich. Każda co najmniej raz spotkała się z pytaniem o kolejne dziecko. Dla wyjaśnienia synek Hafiji jest tylko miesiąc starszy od mojej córki, córka Tekstualnej ma dopiero 6 miesięcy, Marysi rok, a Demolka Elenki trochę ponad 1,5 roku. Przecież to jeszcze skrzaty ;)
Może jestem naiwna, ale zawsze myślałam, że dzieci są tylko i wyłącznie sprawą rodziców, powołujących je na świat ;) Przez tyle czasu chyba nikt nie zadał mi pytania w kontekście, że to już najwyższy czas na kolejne, bo pieluchy, różnica wieku i takie tam. Co więcej takie pytania uważam za nietaktowne. Jeżeli się już pojawiało, było ono co najwyżej kierowane życzliwą ciekawością w kontekście czy planujemy KIEDYŚ jeszcze dzieci.
A czy planujemy? A i owszem. I było to wiadome od dawna zanim jeszcze zdecydowaliśmy się na to pierwsze. Wiadome, że na jednym nie poprzestaniemy. Czy też robiłam sobie takie listy jak dziewczyny? Jeżeli już to te na minus niż plus ;)
Ciążę mimo, że była "bezproblemowa" znosiłam bardzo źle. Miałam większość objawów począwszy od mdłości i wymiotów, uderzeń gorąca, migren, senności, zatrzymywania wody w organizmie z jednoczesnym nawiedzaniem ubikacji co 5 minut i jeszcze kilka by się uzbierało. Poród też nie należał do najpiękniejszych przeżyć, a i już z dzieckiem przy piersi tak różowo i łatwo nie było. Mimo, że nikt nie pytał, przez rok na myśl o ciąży wzdrygałam się. Po 1,5 roku powoli kiełkowała TA myśl.
I nadszedł czas, który Tekstualna podsumowała takim zdaniem:
"Jestem przekonana, że gdy mi się ,,zachce'' siostry lub brata dla Iny, to żadne przeciw nie będą brane pod uwagę. Jestem zdania, że zawsze można sobie poradzić, no i oczywiście, że chcieć to móc :PPP"
Ja bym określiłabym ten odpowiedni moment chwilą kiedy argumenty za będą silniejsze niż te przeciw ;)
niedziela, 8 września 2013
Chwila na łonie natury część 1 -Kaszuby 2013
Wyjazd pierwszy
![]() |
Impreza w Bytowie z okazji święta leśnictwa. |
piątek, 9 sierpnia 2013
Podsumowanie wakacji w Kowalach
Pod względem dojazdów trochę męczący to tydzień, ale jeśli chodzi o satysfakcję to nie mogę złego słowa napisać :)
Nie tylko dla mniej, jako prowadzącej- miała fantastyczna pomoc i aż chciało się piec do 1 w nocy babeczki widząc tą chęć do pracy i zapał (choć czasami słomiany ;) ).
Poniedziałek:
Wysiewamy rzodkiewkę na kiełki |
środa, 7 sierpnia 2013
Pora na spacer
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Swiatowy tydzien karmienia piersia
"Tata, da chlebek, dziecko spi, mama kapie w
pianie..."
Wiecie co dziecko czyta?
"Kolysanke o piersiach mamy".
A po wejsciu do pokoju uslyszalam "Poczytasz
'Kolysanke o piersiach mamy', prosze? Mamo?"
Dziecko w ten sposob świętuje światowy tydzień
karmienia piersią ;)
A na obiad? Gulasz z indyka
Dziś z rozpędu nie dodałam koncentratu pomidorowego ale i tak wyszło bardzo smaczne danie.
sobota, 3 sierpnia 2013
Gdy dziecko rozczula
Teraz w wieku ponad dwóch lat dziecko jakby nadrabia te zaległości rozczulajac nie tylko matke ale i ojca. Jakim sposobem?
Chocby podajac kubek w którym zostalo jeszcze troche wody mowiac "mamo prosze", albo po wywrotce wstajac i otrzepujac sie mowi "mamo nic nie jest". Ostatnio przy artystycznych pracach dostaje gotowe dzielo i slysze "prosze mamo, dla ciebie".
No i jak sie nad tym nie rozczulac?
Tak było w Toruniu
poniedziałek, 29 lipca 2013
W czasie deszczu dzieci... Malują.
Na chwile obecna cwiczymy kolory.
W Tesco zostaly zakupione najtansze plakatowki, pedzel do golenia, blok rysunkowy i dziecko od pol godziny artystycznie sie wyźywa. Fakt ze obie jestesmy juz w kropki ale czego nie robi sie dla sztuki? ;)
Choc przyznam ze owe wyżywanie jest na tyle ekspresywne, że z żółtej farby niewiele juz zostało ;)
Nie mniej jednak polecam :)
czwartek, 25 lipca 2013
Przedostatni dzien warsztatów
Kazdego dnia staramy sie robic cos innego.
Pierwszego byly kanapki o fantazyjnych ksztaltach-radosc z uzywania foremek do ciastek nie do opisania, i zasianie rzodkiewki, ktora co dziennie obserwujemy jak rosnie.
Drugiego salatka makaronowa i troche krojenia. Ciekawostka dla niektorych bylo odbieranie skorki z pomidora.
Trzeciego czyli wczoraj robiliśmy szaszlyki owocowe. To bylo dopiero ambitne zajecie :)
A dzis szykuje kolejne foremki do ciastek tym razem przydadza sie do wykrawania warzyw. I dzis dzieciaki beda mogly posmakowac skielkiwana juz rzodkiewke.
A dla doroslych troche o BLW.
Z czym sie to je i dlaczego to dobra opcja dla calej rodziny.
czwartek, 18 lipca 2013
Wakacyjna zmiana planu
poniedziałek, 8 lipca 2013
Pakowanie po raz pierwszy i nowe doswiadczenie
czwartek, 27 czerwca 2013
Wakacje
piątek, 14 czerwca 2013
Slowa
wtorek, 4 czerwca 2013
Pieczone pierogi z soczewica
Pierwsze plazowanie w tym roku
środa, 15 maja 2013
Sezon na rower
wtorek, 14 maja 2013
Pasztet- mieso, warzywa i soczewica
O dzieleniu sie...
poniedziałek, 13 maja 2013
Moja pizza i sos do niej
środa, 17 kwietnia 2013
Bańki wędruja do...
Gratuluje i mam nadzieje, ze sie przydadza :)
Prosze o kontakt mailowy zawodmama(at)gmail.com w celu ustalenia przesylki.
Jszcze raz dziekuje za udzial. Mam cicha nadzieje, ze wiosna zostanie z nami i nie pozwoli sie panoszyc przeziebieniom. My w chwili obecnej korzystamy z ciepla i w przerwach miedzy ciaglym biegiem spacerujemy i bywamy na placach zabaw :)
Polecam i taka forme wzmacniania odpornosci :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Tik tak, tik tak... Jeszcze 6 dni do 2 lat
A teraz? Po slubie z przerazeniem odkrylam, ze nim sie czlowiek obejrzy mijaja kolejne swieta: Boze Narodzenie, Wielkanoc, Boze Cialo, a po pojawieniu sie dziecka czas jeszcze bardziej leci.
W niedziele minie 2 lata od pojawienia sie w naszym zyciu Malego Zywiolu. Urodziny beda to nietypowe, bo sama bede caly weekend w szkole, ale pocieszam sie, ze dla mnie swieczke zdmuchnie w godzinie swoich urodzin-20.20 ;)
Na ta okazje zaczynam goraczkowo myslec co przygotowac dla gosci- dziadkowie i wujostwo czyli az 5 osob ;)
Ale zeby dziecko tez 'z tego' cos mialo w tygodniu po urodzinach zapraszamy maluchy z mamami w wieku zblizonym do Mlodej :) tu troche wiecej bedzie pola do manewru nie tylko pod wzgledem kulinarnym ale i rozrywkowym.
A kulinarnie chcialabym tak- na niedziele: sernik krolewski, ciasto krowka, babeczki i tort; salatka ziemniaczana z zielonym akcentem i... Sama jeszcze nie wiem co.
Na kinderparty: kruche grzybki, babeczki, mini pizze razowe, popcorn a do picia lemoniada i kompot z rabarbaru. I jeszcze zobaczymy :)
Macie jakiej swoje doswiadczenia w tej kwestii?
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Bańki lekarskie- jeden zestaw dla Was
Kiedy dostalam propozycje od firmy zajmujacej sie PR dla producenta bezogniowych baniek lekarskich Med plus chetnie skorzystalam z mozliwosci wyprobowania tego wynalazku. Wprawdzie moje dziecko powaznie nie choruje nie liczac tego rota-incydentu, ale maz czasem cos lapie ze wzgledu na prace z klientem. No i jeszcze mozna sprobowac ujedrnic skore ;)
Niestety przez te przeprawy szpitalne, rekonwalescencje i przygotowania do swiat karton sie przykurzyl ale dzis go wyciagnelam i podziwiam.
W paczce byl kartonik dla mnie i dla was. I mozecie go zdobyc juz dzis :)
Zimowa aura nikomu nie sprzyja, czas grypowy tak naprawde szaleje. A Wy dzielac sie ze mna swoimi domowymi sposobami na lepsza odpornosc i ewentualne co zrobic przeziebieniem ktore juz sie przyplatalo.
Nie trzeba miec bloga, wystarczy podpisac swoj komentarz adresem mailowym zamiast malki wpisujac (at). Informacje o rozdaniu mozna udostepnic na facebook'u, bedzie mi bardzo milo :)
Macie czas do 16.04 do godziny 20. Wysylam tylko na adres polski ;) A ja obiecuje ze jeszcze co nieco o bankach napisze :)
środa, 27 marca 2013
Basen
Na basen chodzimy odkad Luska skonczyla 6 miesiecy. Decyzja nie byla trudna. Mamy dziecko, ktore uwielbia wode. Szkole wybralismy na chybil trafil i jak sie pozniej okazalo jest to jedna z najlepszych w Gdansku. Pan Mieszko ze swoim fantastycznym podejsciem do maluchow nie tylko dzieci nie zniechecil, ale sprawil ze jeszcze bardziej pokochaly pluskanie.
Nasze zajecia odbywaja sie na malym basenie politechniki. Dzieki temu, nie ma tlumow w szatni, srodek tygodnia gwarantuje kameralna atmosfere, a i panie szatniarki znaja wszystkie dzieciaki :)
Nawet przyzwyczaily sie juz do mojego chustowego dziwactwa a wczoraj pani poprawiala mi Luske na plecach bo za plytko wpadla w mt ;)
Po 1,5 roku moge bez wahania powiedziec, ze byly to najlepiej wydane pieniadze do tej pory. Dlaczego? Chocby dlatego, zeby zobaczyc radosc dziecka przy wykonywaniu niestworzonych rzeczy w wodzie ktore nie wiedziec czemu dziadkow przyprawiaja drzenie ;)
niedziela, 17 marca 2013
Dziecko zdrowieje
Kiedy po chorobie dziecko zaczyna brykac znaczy ze juz nic mu nie jest. Moje bryka juz od czwartku (w czwartek jeszcze spokojnie- obierala ze mna marchewki) ale pelni sil pokazuje korzystajac z mojej niedyspozycji od soboty. Dzis mam sie juz lepiej. Niestety wirus dal mi troche popalic. Szczescie w nieszczesciu dzieki temu jestem juz uodporniona na ten konkretny szczep.
Wczoraj bylo tylko brykanie. Dzis przeskakiwanie przez nogi i robienie z maminych kolan zjezdzalni...
wtorek, 12 marca 2013
szpitalna odyseja
Nigdy nie przypuszczalam ze trafi kiedys na nas. W koncu odpornosc Dziecie ma niczego sobie. Nawet juz kiedys Tatus przywlukl do domu cos zoladnowego a na Nia to wrazenia nie zrobilo... zadnego.
Ale niestety. Rota nie wybiera.
W niedziele w nocy Dziecko obudzilo sie o 3 i zwymiotowalo. Nastepnie poszlo spac. i tak jeszcze 3 razy w odstepie godziny. Ale po obudzeniu lzej nie bylo. Odmowa jedzenia, proba picia konczyla sie wymiotami. Jeden telefon na weekendowa pomoc, krotka decyzja i pojechalismy do szpitala dzieciecego.
Tam kolejne wymioty i decyzja o zatrzymaniu.
Jestesmy we dwie. mija nam juz drugi pelny dzien. Moze juz jutro wrocimy do domu?
Z ciekawostek. Musialam podpisac dokument o zgodzie na przetwarzanie danych. Po co? By na obchodzie Dziecko bylo Łucja a nie lozeczkiem nr 37
czwartek, 7 marca 2013
Wiosenny falstart
Zachecona wczorajsza piekna pogoda i wtorkowym spacerem bez kurtki odpowiedzialam na spontaniczny odzew kolezanki i wybralam sie z Dzieckiem po Parku Oliwskiwgo. Na szczescie tknieta przeczuciem ubralam nas grubo, bo procz slonca dzisiejsza aura absolutnie w niczym nie przypominala tej z kilku ostatnich dni. A szkoda...
Nie mniej spacer byl(Lusia wykorzystala okazje i sprzet Tadka i postanowila rozkopac kretowisko), mile towarzystwo rowniez, a i zimny wiatr wprawil ze dla rozrywki Matki ruszyly w poszukiwaniu jakiegos cieplego miejsca.
I tak trafilismy do biblioteki na Opolskiej w ktorej miala miejsce wystawa zdjec chust polskich. W koncu bycie chustomama zobowiazuje ;)
A przy okazji odnalazlysmy rewelacyjne miejsce przykazne dzieciom-masa zabawek, piekne ksiazki w ilosci imponujacej i kanapa dla mam aby i one mogly nacieszyc sie literatura. Strasznie zaluje ze to tak daleko ale mam przeczucie ze mimo to z checia nie jeden raz tam zajrze....
wtorek, 5 marca 2013
'byly sobie kiedys trzy swinki...'
Dzieki niej odkrylysmy fantastyczne wydawnictwo TAKO. Wsrod bibliotecznych regalow trafiaja sie prawdziwe perelki. Tak w nasze rece trafily "Trzy Swinki".
poniedziałek, 4 marca 2013
Wiosna. Ach to ty?
Az sie wierzyc nie chce ze jest juz wiosna. Tym bardziej ze niespelna tydzien temu padal... Snieg.
W Gdansku jeszcze zalegaja czapy sniegu ale juz niedlugo :)
Przy takim naslonecznieniu moment i wszystko zniknie.
Dzis mialam dzien dla siebie. Tatus i Cora poszli na basen a ja... Siedzialam w pidzamie i sluchalam Radio Bajka. Ambitnie prawda? ;)
Teraz dla odmiany jade na zajecia. Po feriach i weekendzie opuszczonym (mezowy dyzur w pracy) czuje lekki niepokoj z powodu zaleglosci...
niedziela, 3 marca 2013
Dziecieca energia
Znacie to podejscie dzieci?
"Nie mam sily, wiec pobiegne".
Wlasnie siedzimy w Ikea, gdzie dotarlysmy z Dziadkami, ktorzy juz wyjezdzali. Tu nasze drogi sie rozeszly wlasnie z powodu tej nieskonczonej energii Dziewczecia(, bo w pileczkach energia jakos lzej sie rozchodzi) i braku czasu Dziadkow...
I pomyslec ze dzis wstala o 7 i w dzien nie spala.
sobota, 2 marca 2013
Magiczne slowka
Prosze...
Dziękuję...
To o te magiczne słówka mi chodzi.
Lusia z dnia na dzien mowi co raz wiecej. Powtarza wyrazy, mowi pojedyncze slowa. Do mowienia zdaniami daleko ale Dziecko ewidentnie sie rozkreca.
Opanowala rowniez te dwa slowa. Dajac cos mowi 'prosze', biorac-'dziekuje'. I fakt ten jako matka zarejestrowalam dosc pozno ;)
Czasem na spacerze, na zakupach slysze babcie czy tez mamy strofujaca 2-4 latka 'powiedz dziekuje'. A u nas? To my podajac cos Dziecku zawsze mowimy 'prosze'. Gdy Ono nam cos daje po prostu dziekujemy. Proste i takie... Naturalne. Gdy Lusia cos od kogos dostaje to nie wymagam zeby mowila dziekuje, to ja jako mama dziekuje w jej imieniu. Ona jest jeszcze mala, ludzi sie wstydzi (chocby dziadkow od ktorych dostaje prezent a ktorych dawno nie widziala), jeszcze nie wie co 'wypada' a co nie.
I teraz widze potwierdzenie tego ze dzieci ucza sie przez nasladowanie.
To sprawia ze czlowiek ma wieksza swiadomosc ze jednak musi sie pilnowac ;)
czwartek, 21 lutego 2013
Grod Kopernika
I jestesmy u moich rodzicow a dziadkow Mlodej.
2.5 godziny w pks jest do przezycia choc po 2 godzinach dziecieca cierpliwosc zdecydowanie sie wyczerpuje.
Nasz 'urlop' do dlugich nie nalezy ale mamy nadzieje ze wrocimy wypoczeci. Lusia od 3 dni zabkuje-gil do pasa i rece w buzi, ale dzis juz lepiej, nawet nie chrapie tak bardzo.
W sobote dojezdza do nas Tata i wieczorem juz bez Dzieciecia wybieramy sie na RANDKE :)
Rodzicom tez sie cos od zycia nalezy :)
A pogoda? Zimowo i snieznie. Ciekawe czy pogoda na tyle dopisze, ze wybierzemy sie na Stare Miasto :)
piątek, 8 lutego 2013
Katolicka mama czyta
Co piękne wszystko w oparciu o relację z mężem i z Bogiem (a może na odwrót...).
"Przez całe lata wydawało mi się, że muszę dokładnie wyjaśnić swoją sytuację, opowiadając o wcześniejszych zawodowych osiągnięciach i o tym, że w związku z nieprzewidywalnymi godzinami pracy mojego męża zdecydowałam.się zostać mamą na pełen etat. Prawie przepraszającym tonem starałam się ubarwić życiorys kury domowej, rozprawiając o swoim zaangażowaniu w akcje społeczne lub jakiekolwiek inne zajęcia, które przekonałyby mojego rozmówcę, że oprócz wysiadywania w domu, oglądanis telenowel, zmieniania pieluch i objadania sie cukierkami posiadam jeszcze jakieś inne talenty. Teraz na pytanie o zawód bez wahania odpowiadam: »Jestem mamą!«".
Lida M.Hendey "Mama na pełen etat"
Teraz czytam w każdej wolnej chwili i z każdą stroną jestem co raz bardziej pewna, że to był dobry zakup.
I jeszcze będę o niej pisać.
Polecam każdej mamie a szczegolniej poszukującej duchowego wsparcia i duchowego aspektu macierzyństwa.
wtorek, 5 lutego 2013
powiew wiosny
piątek, 1 lutego 2013
Zimowe przeziębienie
Jak ten czas szybko leci. Dopiero co rozpoczynaliśmy nowy rok a tu juz kolejny miesiąc przed nami.
Zaliczenia pchnięte, a człowiek nauczony doświadczeniem będzie oddawał wszystkie zaliczenia na bierząco- na nastepne zajecia znowu choroba refluksowa...
Pogoda nie nastraja do niczego. Wczoraj bez wyrzutow sumienia nie ruszyłam sie z domu, a zakupy zrobił mąż w całodobowym Tesco pod domem zaraz po pracy. A to wszystko z powodu paskudnej pogody i przeziębienia. Jeszcze nie moje, ale Luśka smarcze na całego- do tego pojawił się kaszel. No nic. Trzeba przetrzymać choć cicho liczyłam na wizytę w pobliskiej bibliotece tym razem w poszukiwaniu ksiażki dla mnie(, ale nie poradnika, tylko jakiejś lekkiej powieści- znając życie skończyłabym albo z kryminałem, albo fantastyką).
Zobaczymy jaki będzie dzień.
poniedziałek, 28 stycznia 2013
wycieczka sentymentalna- Opowieści z Narnii
Jej piękne wydanie sprezentował mi mąż na któreś Boże Narodzenie, a może urodziny (są 3 tygodnie różnicy, więc często mi się myli ;) )... Wiem, że moje dziecko jeszcze jest małe i skupić się nie potrafi, więc czytam je do poduszki, a właściwie do piersi- na dobranoc.
W tej chwili jesteśmy w połowie "Księcia Kaspiana".
Korzystając z dnia wolnego męża a swojego chorobowego stanu wyszukałam wśród płyt zakurzony egzemplarz filmu, a właściwie serialu na DVD, który kiedyś dodawali do jakiejś gazety. Serdecznie polecam. Jest dużo lepszy niż wersja nowa. Mam do niej sentyment, bo brak nagromadzenia efektów specjalnych pomaga skupić się na fabule :)
Dla tych, którzy Narnii nie znają (o ile są tacy) są to opowieści dla małych i dużych, o przyjaźni, miłości i zaufaniu, o prawdzie i pięknie wewnętrznym
są wyniki
A oto one:
całość |
2 pary kolczyków, 2 bransoletki z czerwonych koralików, krwistoczerwony lakier do paznokci, kadzidełka o zapachu wanilii i cynamonu z podkładką |
3 różne paseczki do twarzy |
po dwa sznury korali jasnych i ciemnych |
i dla dziecięcia bajki na dobranoc :) |
lista uczestniczek |
losy już złożone |
samo losowanie |
i zwycięski los; nad przebiegiem czuwała komisja ;) |
